- łatwy był sprawdzian? (bo nie było pani na naszej matmie i mieliśmy zastępstwo)
- yy taak, pewnie.
- nie ściągałyście, prawda? :D
- nie, skądże, hahaha. My i ściąganie, nie. :D
i ona idzie dalej i się odwraca do nas i mówi;
- łądne buty sobie kupiłam dzisiaj, nie? :D
- no pewnie.
- haha, wiem, bo moje.
- hahahahaha
Potem poszłam do sali od angielskiego robić te durne zadania, ale mi się nudziło to ja mowie do pani, że zaraz przyjdę i poszłam do dziewczyn do sali chemicznej i patrzyłam na doświadczenia. I koleżanka na mnie zrobiła doświadczenie, że sztuczna krew, haha. Fajne to było. Jutro wstawię zdjęcia, bo koleżanka robiła, bo mój się rozładował. Ogółem było fajnie, ale jestem tak zmęczona..
A i po lekcjach pojechałyśmy z dziewczynami do Pizza Hut. Zamówiłyśmy przystawkę, pizzę i deser. Na przystawkę wzięłyśmy pieczone paluchy z oregano, pizza to była nie pamiętam, ale wiem że była z cebulą, bekonem, pomidorami i serem mozzarella, a na deser PANA BANANA <3 mniam, to takie jakby naleśniki z bananami i bitą śmietaną.
Pod grzejnikiem w szkole :3
mmmniam <33